Wigilia Lasowiacka to piękna, pełna tradycji wieczerza, na której spotykają się sympatycy naszej działalności kulturalnej, lasowiackiej. Pisząc o tradycjach, mam na myśli wystrojoną w regionalne cacka choinkę, wniesienie do sali „króla”, czyli snopa z żytniej słomy trzykrotnie związanego trzema powrózkami (jako że trzy osoby były w stajence betlejemskiej: Jezus, Matka Boska i święty Józef), mycie się w drewnianej niecce z wodą, siankiem i pieniążkiem (żeby się darzyło, zdrowie nie opuszczało, a kobiety gładką cerę miały). Był też czas na wspólną modlitwę, życzenia te ogólne i te ciche szeptane na ucho każdemu.
Kolacja wigilijna po lasowiacku to obowiązkowo: barszcz grzybowy z ziemniakami, kapusta z grochem, gołąbki, ryba, pierogi z kapustą, kasza za śliwkami i gryczana z cebulką. Wszystko przepite kompotem z suszu, ośpiewane kolędami przez naszych gości i okraszone starymi, lasowiackimi pastorałkami w wykonaniu Zosi Wydro.
Cała oprawa (wystrój sali, stołów) dźwięki kapeli Edwarda Horoszki sprawiły, że ten wieczór pozostanie długo w naszej pamięci, a lasowiackie tradycje przetrwają jeszcze wiele pokoleń.